• Wpisów: 11
  • Średnio co: 141 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:30
  • Licznik odwiedzin: 14 001 / 1704 dni
 
smutnieradosna
 
SmutnieRadosna. ♥: ROZDZIAŁ 1.
- Wiesz... Nie sądziłam, że uwiniemy się z tym tak szybko. – Gin usiadła na murku i zaczęła przyglądać się obrazowi.
- Powiedziałem, że Ci pomogę więc to zrobiłem. Co jak co, ale ja słowa dotrzymuję. – usiadł obok i spojrzał na nią.
- Hache... Dlaczego nie spaliłeś listu? – powiedziała poważnym głosem przechylając głowę w jego stronę, a wzrok wbiła w jego oczy czekając na odpowiedź.
- Chciałem wszystkie swoje uczucia przelać na papier, a gdybym spalił ten list, wtedy bym tak dobrze nie ujął tego co tam pisało. – zaczął się śmiać.
- Głupek! – uśmiechnęła się szeroko i delikatnie uderzyła go z pięści w ramie.
- Ałłł! Rozumiem, że to Twój sposób na okazywanie miłości. – z uśmiechem objął ją w pasie i przytulił do siebie, a brodę oparł o jej głowę i mimowolnie powąchał włosy. Pachniały przyjemnie.
- Nie podskakuj, bo dobrze wiesz, że znam taekwondo. – wtuliła się w niego i przymrużyła oczy.
                      ***
W tym samym czasie do pokoju Babi weszła Daniela.
- Przepraszam, że bez pukania, ale jestem taka podekscytowana! – z radością podeszła do siostry i wręczyła jej kartkę. Babi kiwnęła głową z westchnieniem i zaczęła ze skupieniem czytać to co było napisane na kartce. Chwilę potem na jej twarzy pojawił się uśmiech a swój wzrok przeniosła na siostrę.
- Gratuluję siostrzyczko! Cieszę się, że to będzie chłopiec. Mówiłaś rodzicom? – oddała jej kartkę i spojrzała na Danielę z promiennym uśmiechem.
- Powiedziałam tylko ojcu, ucieszył się, a matce nie mam zamiaru mówić, nie chcę z nią nawet rozmawiać! – ostatnie słowa wypowiedziała obojętnym, chłodnym tonem.
- Dani... Wiesz jaka jest matka, wszystko musi być po jej myśli, ale uszanowała Twoją decyzję przecież. Po tym jak ojciec odszedł z domu jest samotna więc zrozum ją. – powiedziała i złapała siostrę za policzki patrząc w jej oczy.
- No dobrze... Powiem jej, ale nie oczekuj ode mnie niczego więcej, nie potrafię jej wybaczyć. – zabrała dłonie Babi ze swoich policzków i delikatnie ucałowała. - Dziękuje Babi, jesteś wspaniała. – dodała po czym wyszła z pokoju.
                      ***
Hache ruszył w stronę motoru, włożył ręce do kieszeni w poszukiwaniu kluczy.
- Cholera! – powiedział pod nosem, był bardzo zdziwiony, bo nigdy w życiu nie zdarzyło mu się zgubić kluczy od motoru.
- Zapewne szukasz tego? – Gin pomachała kluczykami od motoru. Hache od razu poznał ją po głosie i z uśmiechem na twarzy odwrócił się do niej.
- Widzę, że nie tylko benzynę kradniesz, kluczyki również. – po chwili oboje zaczęli się śmiać. Po chwili jednak nastała cisza, a Gin zbliżyła się do niego a ustami delikatnie musnęła jego dolną wargę. Jej dłonie spoczęły na jego szyi, a lekkie muśnięcie w usta zamieniło się w namiętny pocałunek. Wsunęła mu kluczyki do kieszeni kurtki i oderwała sie od jego ust.
- Przyjedź jutro, dobrej nocy. – uśmiechnęła się łobuzersko i odeszła w stronę drzwi. Hache przez chwilę stał wryty a jego mina była obłędna, po chwili wsunął rękę do kieszeni i wyciągnął kluczyki.
- Dobranoc. – zdążył jeszcze jej odpowiedzieć, uśmiechnął się i podążał za nią wzrokiem. Gdy zniknęła z jego pola widzenia, niespiesznie wsiadł na motor i ruszył sobie tylko znanym kierunku. Mijał puste jeszcze ulice, co raz zwiększając prędkość swej maszyny, co sprawiało mu ogromną frajdę. Jak co dzień, wrócił do domu, gdy miasto budziło się ze snu, padł od razu na łóżko i spokojnie zasnął.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego