• Wpisów: 11
  • Średnio co: 141 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:30
  • Licznik odwiedzin: 14 001 / 1704 dni
 
smutnieradosna
 
SmutnieRadosna. ♥: ROZDZIAŁ 2.
Promienie słoneczne przecinają pokój. Po skraju łóżka wspinają się na kołdrę, na brązowe włosy śpiącej dziewczyny, na jej odkryte ramiona. Otwiera oczy czując dotyk ciepłego dnia. Budzik jeszcze nie dzwoni. Podciąga kołdrę aż pod brodę. Pozostaje tak z przymkniętymi oczami, z rękoma na brzuchu, nie zmieniając pozycji nóg w pełnym bezwładzie. Zupełnie jak kiedyś, kiedy jeszcze była nastolatką. Nagle słyszy budzik. Dzwoni dokuczliwie z uporem. Niechętnie się przeciąga i po omacku szuka go na stoliku. Znajduje budzik i wyłącza go. Ziewa jeszcze kilka razy, po czym zabiera ubrania pod pachę i rusza do łazienki. Bierze szybko zimny prysznic, ubiera się elegancko i maluje się, podkreślając swoje usta krwisto-czerwoną szminką. Wychodzi z pokoju i niespiesznym krokiem wchodzi do kuchni gdzie siedzi Rafaela opierająca dłonie o brodę, ma łzy w oczach, gdy tylko zobaczyła Babi ledwo je powstrzymała.
- Dzień dobry mamo. Jak spałaś? – podeszła do niej i musnęła jej policzek po czym usiadła na swoim miejscu i nalała do filiżanki kawy.
- Witaj córeczko. Daniela jeszcze śpi? – spytała z zaciekawieniem unikając tematu.
- Nie wiem, jeszcze u niej nie byłam. Dzisiaj spotykam się z tatą. – upiła łyk kawy i spojrzała na matkę.
- Powiedz mu żeby zabrał resztę rzeczy stąd, nie chce ich tu widzieć inaczej wyrzucę je do śmieci. – powiedziała stanowczo nieco zdenerwowanym głosem.
- Dobrze mamo. Przeglądałam listę gości, mogłabym zaprosić jeszcze jedną osobę? – uśmiechnęła się delikatnie, jednak nadal myślała o tym czy dobrze zrobiła, że spytała ją o to.
- Oczywiście kochanie, a kto to będzie? – popatrzyła na córkę nieco zaskoczona i po chwili dopiła swoją kawę.
- Powiem Ci jak będę wiedziała czy na pewno pojawi się na ślubie, a teraz muszę lecieć, nie chcę się spóźnić. Do zobaczenia! – powiedziała po czym pospiesznie pocałowała Rafaelę w policzek i udała się w stronę drzwi a po drodze wzięła swój kremowy żakiet i wyszła z domu.
                      ***
Ze snu wyrwało go głośne pukanie do drzwi, zaspany przekręcił zamek i powrócił do łóżka. Nie dane mu jednak było dalsze spanie, brat zaczął prawić mu kazanie, więc ten bez słowa udał się do łazienki i wziął długi prysznic. Gdy usłyszał, że brat wyszedł z mieszkania, owinął ręcznik wokół bioder i skierował się do kuchni. Napił się pospiesznie kawy po czym wrócił do pokoju. Założył ulubione jeansy, czarny t-shirt i zatrzaskując za sobą drzwi ruszył biegiem w dół schodów. Wyszedł na duszną ulicę, odpalił motocykl i ruszył dodając co chwilę gazu. Kiedy był na mijescu zaparkował swój motocykl na chodniku. W momencie gdy zgasił silnik, jakiś samochód go minął, podniósł swoje okulary i rozejrzał się po chwili wyciągnął swój telefon i napisał SMS-a do Gin. Zsiadł z motoru i oparł się o niego oczekując na pojawienie się Gin. Czas mijał, a on zamyślony zaczął wpatrywać się w jakiś dom. Nagle poczuł jakieś dłonie oplatające jego skronie, już chciał je wykręcić, ale poczuł znajomy zapach uderzający do jego nosa, zachował spokój. Gdy poczuł jej oddech przy swoim uchu, uśmiechnął się pod nosem.
- Czyżby to najpiękniejsza, najcudowniejsza i najładniej pachnąca dziewczyna w Barcelonie? – Gin zaczęła się śmiać, po chwili dała mu soczystego buziaka w policzek i stanęła do niego przodem.
- Skąd wiedziałeś, że to ja? – wzruszyła beztrosko ramionami po czym zabrała mu okulary przeciwsłoneczne i założyła je.
- To taki dar. – mrugnął do niej i roześmiał się.
- Może wpadniesz do mnie? Dom jest pusty. Mój brat umówił się z Katiną więc szybko nie wróci, jestem pewna. – zaśmiała się melodyjnie i złapała go za dłoń.
- Pusty powiadasz? To z chęcią wpadnę. – uśmiechnął się łobuzersko i poruszył brwiami zabierając jej okulary. Gin uśmiechnęła się zadziornie i puściła jego dłoń szukając kluczy w swoich kieszeniach. Szła powoli w stronę drzwi. Hache szybko poprawił motor i ruszył za dziewczyną. Gdy szła przed nim nie mógł oderwać wzroku od jej zgrabnego ciała, założył nawet okulary żeby go na tym nie przyłapała.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego